Dzisiaj było zakończenie roku szkolnego.
Oczywiście odstroiłam się,pomalowałam itp.
Po zakończeniu tego rytuału..czekałam tylko kiedy nadjedzie mój szofer (mama przyjaciółki)
Wzięłam ze sobą róże dla mojej wychowawczyni .
Godzina 8.40 - przyjechałam do szkoły.
Przywitałam się z najlepszymi koleżankami i wraz z Beatą pobiegłyśmy na halę (tam odbywa się zakończenie)
Usiadłam z przodu z racji tego, że występowałam.
Po całym przedstawieniu i różnych szopkach dano nam granatowe róże i kazano rozdać nauczycielom.
Ja oczywiście poszłam do mojej ukochanej pani od matematyki, która siedziała na trybunach przez co spóźniłam się na koniec zakończenia.
Poszliśmy do swoich sal gdzie wychowawczyni rozdała świadectwa i dostała od nas prezent ( zestaw srebrnej biżuterii z dodatkiem złota oraz książkę o muzeach)
Ja byłam z siebie zadowolona miałam średnią 4.36 i 30pkt ze sprawdzianu końcowego.
Było mi dosyć trudno ponieważ moja najlepsza przyjaciółka wyprowadza się do innego miasta i chyba już nigdy więcej jej nie zobaczę, ciężko mi się z tym pogodzić, ale w sumie trzeba dorosnąć
Pauline.
Bardzo ładnie napisane :) I nie ma żadnego błędy, jestem pod wrażeniem. Zakończenie było fajne, szkoda, że już odchodzimy zostałabym w takim składzie jak jest. Teraz gimnazjum, chciałabym być z tobą w klasie(miałabyś od kogo ściągać na matmie). I mi też dosyć smutno z powodu Juli.
OdpowiedzUsuńAnita